Grafika

gitarzysta.gif

Lista odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj271
mod_vvisit_counterWczoraj380
mod_vvisit_counterTen tydzień1579
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień6361
mod_vvisit_counterTen miesiąc20489
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc20942
mod_vvisit_counterWszystkich515140
Strona startowa

RELACJA Z KAŁKOWA.

Dzień 1.

Wyjazd był rzeczywiście bardzo wcześnie, ale przecież to nie przeszkadza tak wytrawnym podróżnikom jak my!

Więcej…
 

Dzień  2.

Znów mieliśmy piękną pogodę, choć pewnie Wy, doświadczeni burzą w Stargardzie, w to nie wierzycie. Skwarzyło, prażyło, z nieba lał się żar.

Więcej…
 

Dzień 3.

Prognozy były zatrważająca. 11 mm deszczu miało spaść na każdy centymetr naszych wakacyjnych ciał. Na szczęście tak się nie stało. Ale od początku.

Do tej wyprawy w domu przygotowywaliśmy się bardzo długo. Ciocia Asia Sz. przeryła internet,  żeby uzmysłowić dzieciom niezwykłość tego miejsca.

Więcej…
 

Dzień 4.

Czwartkowe przygody rozpoczęliśmy na miejscu, bo postanowiliśmy zwiedzić sanktuarium w Kałkowie, żeby później nam nikt nie powiedział, że cudze chwalicie, swego nie znacie.

Więcej…
 

Dzień 5.

Nie uwierzycie, spali do 8.00. Nawet dzwony ich nie obudziły!

Upragniony przez wszystkich piąteczek u nas też był upragniony, bo tego dnia jechaliśmy do Sandomierza.

Więcej…
 

Dzień 6.

No i nas dopadło. Lało i lało, a na koniec jeszcze lało. Na szczęście znów mieliśmy bohatera domu. Tym razem był to wujek Mariusz, ale o tym za chwilę.

Więcej…
 

Dzień 7.

Jesteśmy już na A2. Teraz (godzina 14.20) jemy w KFC.

 
Więcej artykułów…
«pierwszapoprzednia12następnaostatnia»

Strona 1 z 2