Strona startowa

DZIEŃ SIÓDMY

Dzisiaj odwiedziliśmy jedno z najbardziej znanych miast w Polsce – Mrągowo! To miejscowość znana z muzyki country, nie mogło więc zabraknąć wizyty w miasteczku westernowym Mrongoville. Świetnie zrobione, mnóstwo atrakcji dla naszych dzieciaków. Najpierw – zwiedzanie, potem – zabawy sprawnościowe. Rzucaliśmy podkowami, strzelaliśmy z łuku, jeździliśmy na nartach, skakaliśmy w workach – po prostu szał. A potem był pokaz westernowych babeczek. Wujkowie byli niezwykle usatysfakcjonowani ; ) Tańczyliśmy jak szaleni, a potem oglądaliśmy pokazy woltyżerki na koniach. I tu dopiero poszedł jęk zachwytu…

Więcej…
 

DZIEŃ SZÓSTY

Siedzimy nad brzegiem jeziora. Pogoda letnia, cieplutko, choć pomału zbliża się koniec dnia. Odpoczywamy, wykorzystując dobre serce naszego gospodarza pana Adama, który tym razem… udostępnił nam łódkę i rower wodny!!!! Ten człowiek jest niesamowity!!!

Więcej…
 

DZIEŃ PIĄTY

Dzisiaj dzień autokarowy. Najpierw pojechaliśmy do Świętej Lipki. To kolejne przepiękne sanktuarium ziemi warmińsko – mazurskiej. Tutaj przyjeżdżają pielgrzymi i turyści, by posłuchać muzyki. Organy! Piękne, pozłacane, a przede wszystkim z ruchomymi figurami! To nie tylko niezwykłe doświadczenie muzyki („Polonez” Ogińskiego – rewelacja!), ale także wzrokowe. Przy każdym pokłonie anioła, ruchu gwiazdy z ust naszych dzieci wydzierało się pełne zachwytu: Oooooo!!! Naprawdę, to trzeba usłyszeć!

Więcej…
 

DZIEŃ CZWARTY

Za nami bardzo intensywne chwile. Przede wszystkim było po prostu ładnie, słonecznie, choć czasami popadał letni deszcz: tak ciepły, że aż przyjemnie było go poczuć na skórze.

Po pobudce (tak, tak, przez megafon – jest szał), szybkie śniadanie (naleśniki – mniam) i wyjazd do Kadzidłowa, niewielkiej wioski leżącej 10 km od nas. To tutaj znajduje się Park Dzikich Zwierząt. Nie kryję, spodziewałam się małego ZOO, wiecie, takie tam pitu – pitu, dwa zwierzątka na krzyż. A co zastaliśmy? Olbrzymi, 40-hektarowy raj dla zwierząt. A przy okazji dla dzieci, bo chyba nigdy jeszcze nie były tak blisko zwierząt!!! No, ile razy głaskaliście osła, kozę czy sarnę? Zwłaszcza sarnę???? A my głaskaliśmy i karmiliśmy jabłuszkami!!! Nie uwierzycie, jak tam jest czarownie!!!! Czas nas gonił, bo już czekała na nas Krutyń – wioska leżąca nad brzegiem rzeki Krutynia, jednej z najbardziej znanych kajakowych rzek w Polsce. To po niej pływał ze swoją młodzieżą nasz święty Ojciec Święty.

Więcej…
 

DZIEŃ TRZECI

Nie zapowiadał się dziś fascynujący dzień. No, cóż, kiedyś autokar musi stać na miejscu Smile Pochmurne niebo też nie zapowiadało wielkich atrakcji. Żyjemy jednak nadzieją, że to już ostatni taki dzień, gdy chmury przysłonią nam wakacyjne słońce. Już jednak naprawdę czujemy WAKACJE!!!

Rano pospaliśmy, a że czas nas nie gonił, to pobudka – przez megafon (to były, przepraszam za słowo, jaja) – nastąpiła dopiero o 8.30!!! A śmiechu było przy tym co niemiara!

Więcej…
 

DZIEŃ DRUGI

Pada u Was? Bo u nas NIE Smile Słuchajcie, prognozy pogody kłamią jak z nut. Piękne słońce towarzyszyło nam przez cały dzień. Od początku jednak. Dzisiaj dołączyła do nas siostra Ewa, która nie jest już tajemniczą postacią, ale kobietą z krwi i kości. Teraz uczy się imion naszych foczek. Aha, mamy nowe podziały: glonojady – wiadomo – przyklejone; kijanki – co to nie wiadomo, czy to glonojady jeszcze czy już foki; foki – to oczywiste; i stare konie, czyli naszych szanownych panów w wieku powyżej 11 lat. Szlachetny wiek, prawda?

Więcej…
 

DZIEŃ PIERWSZY

O nieboskiej godzinie spotkaliśmy się na przystanku autobusowym. To było dzisiaj rano Smile Niesamowite!!! Jak ten czas leci Smile Dobrze, że to widać po dzieciach, nie po nas… Zatem do rzeczy… Podróż oczywiście niektórych zmęczyła, bo oczywiście DVD było, ale nie do końca sprawne. To znaczy obraz był, gorzej z dźwiękiem Smile I wszystkie moje wydatki filmowe wzięły w łeb, bo nic nie obejrzeliśmy. W tym roku pobiliśmy rekord: cztery rzygusie w ciągu dwóch godzin!!! Jesteśmy najlepsi Smile

Więcej…
 
Więcej artykułów…
«pierwszapoprzednia12następnaostatnia»

Strona 1 z 2